Nie powiem skąd się wzięłam bo nie wiem. Mam 6 miesięcy, byłam chora, smutna i samotna. Dobrzy ludzie zaopiekowali się mną wyleczyli, nakarmili i zabrali do domu. Teraz przyzwyczajam się do zapachu człowieka, dotyku jego rąk. Mieszkam tymczasowo u Moniki i jej przyjaciół i z dnia na dzień jest coraz lepiej. Kocham życie, kocham ludzi i czekam tu na ciebie.... Pierwsze wrażenia z domu tymczasowego naszych wolontariuszek: "Kicia w ciągu pierwszej godziny zaczęła się łasić, bawić i zwiedzać wszystkie kolana po kolei. Mruczy bez przerwy. Wygląda na to, że się polubimy. Niedługo wyślemy pierwsze zdjęcia. Pzdr. Monika, Magda i Wstążka.