Czy wierzycie w anioły? Ja tak. Uwierzyłam jak poznałam kotkę Kluseczkę, którą przejęliśmy z interwencji, ponieważ wypadła przez balkon i już nie miała powrotu do swojego domu. Cicha, spokojna, delikatna, subtelna, eteryczna z pokorą znosiła cierpienia po upadku z dużej wysokości. Sąsiedzi zaalarmowali nas i zapoznali z losem koteczki. Przejęliśmy nad nią opiekę. Wizyta w gabinecie weterynaryjnym nie wykazała nic bardzo niepokojącego. Mieszka teraz z młodymi wolontariuszkami i wylizuje "rany". Nie jest chora tylko musi się pozbierać fizycznie i psychicznie po upadku.... ale nie swoim tylko po upadku moralnym człowieka, który nie pozwolił jej na powrót. Otwórz swoje drzwi i wpuść do swojego domu anioła ....